Wtorek, 21 sierpnia 2018, Joanny, Kazimiery, Wiktorii

Zanim powstało 'Pojezierze"

Na mapie Olsztyna sprzed ponad stu lat, a dokładnie z 1906 roku obszar, który dziś zajmuje Spółdzielnia Mieszkaniowa „Pojezierze” to białe plamy. Za to ówczesny Allenstein, liczący na początku XX wieku około trzydziestu siedmiu tysięcy mieszkańców, był jednym z najważniejszych miast na wschodzie monarchii pruskiej. Miastem dość bogatym i dobrze rozwiniętym. Miał gaz, elektryczność, centralną kanalizację, planową zieleń miejską i roczny budżet w wysokości miliona marek.

fot. Archiwum Muzeum W i M, archiwum spółdzielni, J. Szcześniak

Od strony wschodniej kończył się na dzisiejszej ulicy Kościuszki, dawnej Roon-Straße. Najbardziej reprezentacyjną częścią miasta był obszar rozciągający się między dzisiejszą ulicą 11 Listopada, a dworcem kolejowym. Zaś najatrakcyjniejszą ulicą, dzisiejsza Dąbrowszczaków, czyli dawna Kaiserstrasse. Zamieszkiwali ją przedstawiciele miejskiej elity: urzędnicy, oficerowie, właściciele firm, ludzie wolnych zawodów. Mieściły się przy niej ważniejsze budynki użyteczności publicznej, hotele, a także jeździły tramwaje.  Za dworcem głównym już tworzono dzielnicę przemysłową.

Wtedy jeszcze nie istniała ulica Kołobrzeska, przy której pół wieku później wzniesiono pierwszy blok przez Młodzieżową Spółdzielnię Mieszkaniową „Pojezierze”. Na wspomnianej mapie z 1906 r. jest natomiast oznaczona droga nach Fittigsdorf, czyli do Wójtowa. To właśnie zaczątki późniejszej Kołobrzeskiej. Z biegiem lat tereny położone po obu stronach tej drogi zaczęły się zasiedlać.

Na mapie Olsztyna z 1944 roku są już zaznaczone w tym rejonie rozrzucone gospodarstwa rolne, dość liczne parcele oraz Kolonie Engelsberg czyli Anielska Górka. Jej domy, z których kilka się jeszcze zachowało, były wzniesione wzdłuż dzisiejszej Alei Piłsudskiego. Zabudowania Anielskiej Górki zajmowały również tereny obecnego Parku Kusocińskiego. Na archiwalnych fotografiach z połowy lat 70-tych XX wieku widać jej pozostałości otoczone powstającymi blokami „Pojezierza”.

Skoro mówimy o tym, co istniało wcześniej na terenach zajmowanych obecnie przez spółdzielnię, należy również wymienić drugie przedwojenne osiedle, czyli Masurensiedlung. W pierwszych dziesięcioleciach po wojnie nazywano je Kolonią Mazurską. Kilka budynków położonych na Osiedlu Mazurskim również należy do zasobów „Pojezierza”.

Warto przypomnieć, że od stycznia 1945 roku, kiedy miasto zdobyła Armia Czerwona, aż do czerwca tego samego roku, dzisiejsza Kolonia Mazurska, była wydzieloną dzielnicą dla koncentracji ludności miejscowej. Głównie Niemców, Mazurów, Warmiaków, a także w pierwszym okresie prawdopodobnie i Polaków, którzy przebywali w Olsztynie, jako pracownicy przymusowi, bądź jeńcy wojenni. Takie, jak określają to historycy, obozy infiltracyjne, Sowieci tworzyli we wszystkich miastach Prus Wschodnich.

Rosjanie zgodnie z dyrektywą dla komendantur wojennych, które były organami administracji cywilnej Armii Czerwonej, na zdobytych terenach organizowali swoiste tereny izolacji dla ludności miejscowej, wybierając do tego celu jedną dzielnicę, bądź majątek ziemski, w których koncentrowali ludność całej okolicy. Pieczę nad tymi obozami sprawowały wojska NKWD. Poza pozyskaniem siły roboczej spośród cywilnej ludności Prus, wkraczające tu oddziały Armii Czerwonej miały także realizować politykę materialnej rekompensaty wojennej i ludność była wykorzystywana do gromadzenia w pobliżu linii kolejowych wszelkiego dobytku, wyposażenia fabryk i zakładów rzemieślniczych podlegających wywozowi w głąb ZSRR. Często wraz z mieniem wywożono także cywilów, zgromadzonych w wydzielonych dzielnicach. W Olsztynie, taka strefa obejmowała tereny od Placu Lotników, poprzez obszar, gdzie dziś stoi market Tesco, aż po całe Osiedle Mazurskie. Jako ciekawostkę dodajmy, że we wrześniu 1939 roku na Kolonii Mazurskiej powstała jedna z dwóch miejskich pętli trolejbusowych.

W tym samym roku, nieco bliżej mniej więcej wzdłuż dzisiejszej ulicy Pstrowskiego wzniesiono osiedle parterowych baraków. W latach powojennych tę nieistniejącą już mikrodzielnicę miasta, mieszkańcy Olsztyna nazywali „Koreą”. Obecnie jej tereny zajmują budynki „Pojezierza”. Nazwa „Korea” była oczywiście nieformalna, ale okazała się trwalsza niż miejsce, po którym nie został nawet ślad. Osiedle parterowych baraków, znajdowało się na terenach za szpitalami wojewódzkim i dziecięcym. „Korea” rozciągała się też po drugiej stronie ulicy Pstrowskiego, tam gdzie dziś stoi Tesco.

fot. J. Szcześniak

Pobudowane przez Niemców jesienią 1939 roku baraki były przeznaczone dla robotników przymusowych, którzy zostali skierowani w czasie II wojny światowej na roboty do Prus Wschodnich. Według szacunków historyków tych baraków było około dziesięciu. Po wojnie przesiedlono do nich Niemców z terenu całego miasta i okolic, których kierowano do prac związanych z odbudową Olsztyna. Dlatego miejsce to pierwotnie określano dzielnicą niemiecką. Później baraki zaczęli zasiedlać przyjezdni, którzy przybyli do Olsztyna w poszukiwaniu pracy, a nie mieli szans na znalezienie lepszego mieszkania. Początkowo główny trzon mieszkańców stanowili mężczyźni. Nie stronili od częstych libacji i bijatyk, w konsekwencji, czego miejsce okryło się złą sławą, jako dzielnica niebezpieczna. Podobno właśnie z tego powodu zaczęto je obiegowo nazywać „Koreą”, gdyż zbiegało się to w czasie z wojną trwającą w Korei.

W latach 60-tych do baraków zaczęły wprowadzać się całe rodziny. W parterowych budynkach wydzielono jednopokojowe mieszkanka ze wspólną, bardzo prowizoryczną łazienką i kuchnią. Niejednokrotnie w jednym pokoiku mieszkało po 6-7 osób. Niektórzy z mieszkańców „Korei” spędzili w niej kilkanaście lat, zanim otrzymali lepsze mieszkania, w tym również spółdzielcze. Ostatecznie miasto zlikwidowało baraki przed centralnymi dożynkami w Olsztynie w 1978 roku. Część mieszkańców „Korei” przeprowadziła się do wieżowca przy ulicy Dworcowej 54, należącego do SM „Pojezierze”.

Prócz m.in. zamku, katedry czy Wysokiej Bramy jednym z obiektów charakterystycznych dla Olsztyna jest znajdująca się przy ulicy Żołnierskiej wieża ciśnień. Przez długi czas po wojnie ulica Żołnierska kończyła się na wysokości wieży i leżącej nieco wyżej po prawej stronie Jędrzejówki – gospodarstwa należącego do PKP. Dalej ciągnęły się tylko pola i pastwiska.

W XIX wieku wzgórze, na którym znajdowało się gospodarstwo nazywano Andreasberg, czyli Andrzejowa Góra. Nazwa pochodzi od Andreasa Ruhnau, który w latach 80-tych XIX wieku wzniósł na szczycie wzgórza pierwsze zabudowania. Jak dowodzą badania historyków na Andrzejowej Górze pochowano żołnierzy poległych w walkach o zdobycie Olsztyna. To właśnie od położonego na wzgórzu polowego cmentarza czerwonoarmistów ulica Żołnierska zyskała swoją nazwę.

Istniejąca dziś Żołnierska w swej dalszej części wytyczona została dopiero w latach 60-tych XX w. Sukcesywnie zapełniała się zabudową, której prym nadawały budynki „Pojezierza”. Puste pola między dzisiejszymi ulicami Piłsudskiego a Żołnierską, zamieniły się w osiedle „Kormoran”, jedno z dwóch należących do spółdzielni „Pojezierze”.

 fot. Archiwum Muzeum WiM, J. Szcześniak, archiwum spółdzielni

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.