Niedziela, 23 września 2018, Bogusława, Tekli, Liberta

Wiesław Szmidt skazany prawomocnie!

W dniu 19 sierpnia 2015 r. odbyła się rozprawa apelacyjna w sprawie przeciwko Wiesławowi Szmidtowi zwanemu niekiedy „najbardziej znanym przedstawicielem spółdzielczej opozycji”. Zapewne przez tych, którym jest akurat znany.

Przypominamy, że Wiesław Szmidt został obwiniony o czyn opisany w art. 495 § 1 Kodeksu wyborczego, a mianowicie o umieszczanie plakatów wyborczych na parkingu „społecznie strzeżonym” przy ul. Wyszyńskiego 10, bez uzyskania zgody właściciela tego obiektu, czyli Spółdzielni Mieszkaniowej „Pojezierze” w Olsztynie. W I instancji Wiesław Szmidt został skazany na grzywnę w wysokości 1000,00 zł. oraz zobowiązany do zwrotu wydatków, które poniosła spółdzielnia będąc oskarżycielem posiłkowym w tej sprawie. Sąd II instancji niestety zmienił karę wymierzoną przez Sąd I instancji na karę nagany. Mówi się trudno, żałujemy, ponieważ może dzięki karze finansowej Wiesław Szmidt więcej by się nauczył? Najważniejsze jednak jest to, że wina skazanego Wiesława Szmidta jest bezsporna. Wobec tego, z powyższej sprawy płynie jednoznaczny wniosek – wyłącznym właścicielem gruntów, na których położone są parkingi jest Spółdzielnia Mieszkaniowa „Pojezierze” w Olsztynie. I nikomu, z Wiesławem Szmidtem na czele, nie wolno tworzyć tam prywatnych folwarków, patologicznie zresztą zarządzanych.

W ślad za poprzednim artykułem poświęcimy również kilka zdań Maciejowi Janowskiemu, radcy prawnemu – również kiedyś skazanemu za wykroczenie polegające na zakłócaniu i przeszkadzaniu w przeprowadzeniu jednej z części Walnego Zgromadzenia. 

Po opublikowaniu ostatniego artykułu w sprawie skazania Wiesława Szmidta, Maciej Janowski postanowił się wypowiedzieć. Przysłał pismo. Radcę prawnego Macieja Janowskiego poruszyły sformułowania o tym, jak to nie umie on utrzymać nerwów na wodzy i zachować się na sali rozpraw. Nie wycofujemy się z tych sformułowań i je podtrzymujemy. Tym bardziej, że wzmianki o jego zachowaniu znajdują się nawet w protokołach rozpraw. Oto poświęcony Maciejowi Janowskiemu fragment:

 

W piśmie swym Janowski bredził również coś, jakoby jego wiekopomne dokonania były stawiane aplikantom radcowskim za przykład postępowania zgodnego z zasadami etyki. Sprawdziliśmy, nie są.

Maciej Janowski nieudolnie usiłuje kreować się na autorytet w zakresie prawniczych zasad etyki. I najprawdopodobniej w związku z tym, że wydaje mu się, że nim jest, złożył na prawników Spółdzielni doniesienia do ich organów dyscyplinarnych. Wystosowane przez siebie skargi (dotknięte zresztą brakami formalnymi) Maciej Janowski opublikował na swojej stronie internetowej. Publikację tę odtworzył pewien lokalny internetowy tabloid, dla którego słowo „obiektywizm” brzmi chyba jakoś obco.

Szkoda, że nasz przodownik rzetelności i prawdy nie opublikował rozstrzygnięć, jakie otrzymał. Żeby nie było, już wcześniej dowiódł, że potrafi się chwalić nieprawomocnymi orzeczeniami. Dlaczego nie tym razem? Chwilowo zapomniał, jak to się robi? Wyręczając go publikujemy poniżej rozstrzygnięcia Okręgowej Izby Radców Prawnych w Olsztynie oraz Okręgowej Rady Adwokackiej w Olsztynie, odnoszące się odpowiednio do radcy prawnego Bartosza Gonkiewicza oraz adwokata Piotra Jasińskiego.

 

Z wymienionych wyżej rozstrzygnięć nie dość, że wynika, że doniesienia radcy prawnego Macieja Janowskiego to zwykłe dyrdymały, to wynika też, że radca prawny Maciej Janowski powinien zwrócić uwagę na kilka elementów swego zachowania, co związane jest z wykonywaniem przez Macieja Janowskiego zawodu radcy prawnego. Na przykład, jak napisała Rada Adwokacka, staranniej dobierać słowa. Nas to akurat nie dziwi, ponieważ radca prawny Maciej Janowski już dawno temu dał się poznać, jako ktoś, kto w ordynarny sposób dyskredytuje i lży innych. Nigdy natomiast nie wspomniał Maciej Janowski o swoich przegranych, jak chociażby w sprawie uchwały o zmianie Statutu Spółdzielni, który to mimo tego, że Janowski przegrał, jest przez niego po dziś dzień krytykowany. Pominął także inne swoje wpadki, jak na przykład wadliwie złożony wniosek o wyłączenie sędziego, co najprawdopodobniej udałoby się zrobić poprawnie studentowi II roku prawa. Radca prawny Maciej Janowski nie wspomniał o niezliczonych doniesieniach do organów wymiaru sprawiedliwości, gdzie wszystkie zainicjowane przez niego postępowania zakończyły się odmową wszczęcia postępowania bądź najwyżej umorzeniem, a publiczne pieniądze zmarnotrawione. Wreszcie, nie wspomina Maciej Janowski i jakoś się nie chwali swoją sromotną klęską w sprawie uchwały parkingowej.

Zakładając zatem optymistycznie, że powyższe przykłady to tylko wynik wybiórczej pamięci Macieja Janowskiego, postaramy się te dziury w miarę możliwości łatać.

A co do Wiesława Szmidta, już dzisiaj zapowiadamy kolejny artykuł, którego będzie on głównym bohaterem i który związany będzie ze społeczną działalnością wyżej wymienionego prowadzoną „dla dobra wszystkich spółdzielców”.

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.