Środa, 14 listopada 2018, Rogera, Serafina, Agaty

Wiesław Sz. skazany!

W dniu 22 kwietnia 2015 r. zakończyła się przed Sądem Rejonowym w Olsztynie, IX Wydziałem Karnym sprawa przeciwko Wiesławowi Sz., zwanemu niekiedy „najbardziej znanym przedstawicielem spółdzielczej opozycji”. Wiesław Sz. został obwiniony o czyn opisany w art. 495 § 1 Kodeksu wyborczego, a mianowicie umieszczanie plakatów wyborczych na parkingu „społecznie strzeżonym” przy ul. Wyszyńskiego 10, bez uzyskania zgody właściciela tego obiektu, czyli Spółdzielni Mieszkaniowej „Pojezierze” w Olsztynie. Wiesław Sz. został skazany na grzywnę w wysokości 1000,00 zł. oraz zobowiązany do zwrotu wydatków, które poniosła spółdzielnia będąc oskarżycielem posiłkowym w tej sprawie.

W ustnym uzasadnieniu Sąd, po raz kolejny przypomniał obwinionemu, że nie jest on właścicielem obiektu, do którego uzurpuje sobie prawo. Dziwić musi fakt, że Wiesław Sz. tej świadomości nie posiada, skoro zaledwie kilka tygodni wcześniej przegrał proces o ustalenie nieważności uchwały Rady Nadzorczej Spółdzielni, tzw. „uchwały parkingowej”. Dziwić musi tym bardziej, że obwiniony występował onegdaj w charakterze świadka w podobnej sprawie, tj. dotyczącej nielegalnego rozwieszania ulotek, której przebieg znał doskonale z jego osobistych względów, które taktownie przemilczymy. Sąd stwierdził nadto, że wbrew twierdzeniom Wiesława Sz. nie reprezentuje on interesu spółdzielców, a w tej konkretnej sprawie reprezentował swój własny, osobisty interes wyborczy. Nasz główny „bohater” nie udźwignął uzasadnienia wyroku, nie zdołał wysłuchać go do końca i opuścił salę.

Na osobny artykuł zasługiwałoby zachowanie obrońcy skazanego Wiesława Sz. – radcy prawnego Macieja Janowskiego, który między innymi zachowaniami dalekimi od standardów profesjonalnego pełnomocnika na sali rozpraw, zagroził Sądowi….. Sądem(!). W tej sprawie jednak spółdzielnia ograniczy się do wystąpienia do Sądu, by ten rozważył interwencję u Dziekana Izby Radców Prawnych w Olsztynie.

Najzabawniejsze w powyższej historii jest to, że Wiesław Sz. sam na siebie doniósł, ponieważ kiedy pracownicy spółdzielni zdejmowali bezprawnie umieszczone przez niego plakaty (co Wiesław Sz. skrzętnie opisał na prowadzonym przez siebie portalu internetowym), wezwał Policję, która – ku jego zdziwieniu – złożyła wniosek o ukaranie, ale nie przeciwko pracownikom spółdzielni, lecz zawiadamiającemu Wiesławowi Sz.

Tym samym mamy do czynienia z sytuacją wiekopomną, a mianowicie pierwszym donosem Wiesława Sz., który zakończył się wyrokiem skazującym. Spośród bowiem kilkudziesięciu donosów autorstwa Wiesława Sz., żaden nie okazał się skuteczny, z wyłączeniem tego jednego – na samego siebie.

 

Omawiany wyrok nie jest prawomocny.

 

 

Roman Chodor
Z-ca Prezesa ds. Eksploatacji

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.