Wtorek, 21 sierpnia 2018, Joanny, Kazimiery, Wiktorii

Toniemy w psich kupach

Stopniały śnieg odsłonił przykrą rzeczywistość. Nasze osiedla są niemal zasłane dywanem psich odchodów. To wstyd, żeby w XXI wieku świadomość, że po swoim psie trzeba sprzątnąć, stanowiła nadal tak duży problem.

Wałkowany od lat temat wiosną wraca jak bumerang, gdy spod śniegu odkrywa się brudna prawda. Mimo niezliczonych kampanii społecznych o konieczności sprzątania po psach część właścicieli czworonogów nadal tego nie robi. Widać zmiana mentalności jest jedną z najtrudniejszych do przeprowadzenia. Możemy posadzić na naszych klombach najpiękniejsze kwiaty, urządzić jeszcze więcej uroczych skwerków, jednak nigdy nie uzyskamy zadowalającego efektu, jeśli będzie on nadal paskudzony psimi fekaliami. Trudno mieć pretensje do psów, ale do ich właścicieli, jak najbardziej. Od kilkunastu lat obowiązuje uchwała Rady Miejskiej Olsztyna, która obliguje posiadaczy czworonogów do sprzątania nieczystości po swoich pupilach. Zgodnie z obowiązującymi przepisami właściciel zwierzęcia, który zlekceważy obowiązek sprzątnięcia, może zostać ukarany. Znowelizowane w 2015 roku miejskie przepisy przewidują dość szeroki wachlarz możliwość. Od pouczenia, poprzez mandat nawet do 500 złotych, aż do skierowania sprawy do sądu.

Ale przecież nie chodzi o kary, tylko świadomość stosowania się do wymogów europejskiej cywilizacji. U naszych zachodnich sąsiadów ewenementem bywa pojedyncza kupa na trawniku, u nas trawnik bez kup. Jest to niezrozumiałe tym bardziej, że w wielu miejscach dostępne są darmowe woreczki do zebrania nieczystości z chodnika lub skwerku. Tylko od kultury osobistej i poszanowania innych zależy, czy właściciel psa po nim sprzątnie czy będzie udawał, że niczego nie widzi. Tereny spółdzielcze, na których załatwia się nasz pies, stanowią wspólne dobro wszystkich mieszkańców, którzy mają prawo wymagać by był to teren zadbany, bez psich pozostałości. Jeszcze raz przypominamy, że obowiązek sprzątania po psach spoczywa na ich właścicielach, a nie na osobach odpowiedzialnych za utrzymanie porządku na osiedlach. Tak więc Drogi Właścicielu psa, schyl się, gdy Twój pupil zrobił swoje i pozbieraj, zamiast odwracać głowę. Nawet, jeśli Tobie to nie przeszkadza, oszczędź innym przykrego widoku albo wydłubywania z protektorów butów resztek po swoim ulubieńcu. Ciekawe, czy gdyby Twój pies załatwił się w mieszkaniu, zamiast na trawniku, traktowałbyś to z równą beztroską?

A skoro problemu nie są w stanie skutecznie rozwiązać przepisy, kary, kampanie uświadamiające czy zgłoszenia do straży miejskiej, może społeczne piętnowanie poprzez zwykłe zwrócenie uwagi okaże się najskuteczniejsze.

 

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.