Wtorek, 21 listopada 2017, Janusza, Marii, Konrada

Ostrożnie z grzybami

Lekarz radzi

Jesień to tradycyjny sezon grzybobrania. Spacer po lesie, żółte liście, czerwone koźlarze - przynajmniej ja mam takie wyobrażenie o jesieni na Mazurach. Niestety, jesień to również sezon na zatrucia grzybami.

Ze względu na nasze zwyczaje kulinarne, przypadkowe zatrucia grzybami są stosunkowo częste. W Polsce odnotowuje się kilkaset przypadków rocznie, z których część - kilkadziesiąt - kończy się zgonem. Najczęstszą przyczyną tych najbardziej dramatycznych zatruć, jest niestety, ludzka głupota. Wśród lekarzy zajmujących się zatruciami panuje powiedzenie „nikt kto nie był pewny, że zebrał dobre grzyby, nie zatruł się". Inaczej, trują się grzybami ci, którzy są pewni, że na grzybach się znają. Co gorsza, razem z nimi ci, co im ufają.

Spróbujmy przyjrzeć się typowej sytuacji zatrucia grzybami z punktu  widzenia lekarza. Na izbę przyjęć szpitala trafia pacjent. Najczęściej ma bóle brzucha, nudności. Podaje, że jadł grzyby. Z reguły nie jest sam. Towarzyszy mu rodzina, która też jadła grzyby. Prawie zawsze były one przetworzone (duszone, smażone, podane w postaci zupy, itp.) Surowe grzyby to rzadkość. Dotyczą nieomal wyłącznie narkomanów - grzybki halucynogenne, oraz samobójców.  O ile pacjent jest w stanie odpowiadać usłyszy pytania:

1. Kiedy jadł Pan grzyby? Pytanie pozwala ocenić, czy jest szansa na wypłukanie grzybów z żołądka. Oczywiście im szybciej tym lepiej. Najgorsza odpowiedź jaką można tu usłyszeć brzmi np. dwa dni temu. Po zjedzeniu było mi niedobrze, nie wymiotowałem (a szkoda - trucizny byłoby mniej ), potem mi przeszło, a teraz czuję się fatalnie. Wypłukać za wiele z żołądka już się nie da, nawet nie ma z czego wykonać badania mykologicznego.

2. W jakim czasie po spożyciu grzybów pojawiły się pierwsze objawy? Zatrucia grzybami dzieli się umownie na dwie grupy - takie które dają objawy szybko po spożyciu i takie które dają objawy po okresie utajenia (wartość graniczna to około 6 godzin). Z reguły te drugie rokują gorzej, w tej grupie jest między innymi muchomor sromotnikowy. Niestety jest to podział szacunkowy, zakładający zatrucie jednym gatunkiem grzyba. Przy zatruciu mieszanym podział ten nie ma sensu.

3. Czy wśród grzybów, które zostały zjedzone były grzyby blaszkowate? To pytanie o kardynalnym znaczeniu. Jeśli nie, to w zasadzie nie ma ryzyka. Grzyby rurkowate mogą wywołać niestrawność, ale zagrożenia życia nie ma. Jeśli tak, bo pacjent informuje nas, że jadł kanię, surojadki, kołpaki, wówczas mamy problem. Jednym z największych zabójców wśród grzybów w Polsce jest muchomor sromotnikowy. Nawet najlepsi mogą się tu pomylić. Jest to najsilniejszy (śmiertelny) trujący grzyb występujący w Polsce. Zawiera dwa rodzaje toksyn - fallotoksyny oraz amatoksyny. Są one niezwykle odporne na gotowanie i inne czynniki niszczące. Wytrzymują temperaturę ponad 200oC. Amatoksyna, po spożyciu, prowadzi do trwałego uszkodzenia wątroby, a w dalszej konsekwencji nawet do śmierci. Śmiertelność w ciężkich zatruciach muchomorem sromotnikowym, mimo leczenia, wynosi od 20 do 30%. Muchomor ten może występować w kilku odmianach, które łatwo jest pomylić z kanią, gąską a nawet pieczarką (odmiana biała lub wiosenna). Objawy są tu też mylące. Po przejściowym okresie objawów żołądkowo-jelitowych, występujących 6-12 godzin po spożyciu grzyba, następuje kilkudniowy okres poprawy. Niestety, spożyta toksyna w tym czasie niszczy wątrobę. Potem może być już za późno na ratunek.

4. Czy inne osoby, które jadły grzyby też mają objawy choroby? Może to nie grzybami się zatruł? Jest mało prawdopodobne, aby akurat wszystkie kawałki smażonego grzyba trafiły na jeden talerz, chyba że ktoś usmażył kanię. Wtedy cały pech mógł trafić na jedną osobę. Co gorsza wtedy, w przypadku pomyłki, prawie na pewno, sprawcą zatrucia jest muchomor sromotnikowy.

5. Czy zostało coś w domu z tych jedzonych grzybów? Może uda się wykonać analizę mykologiczną i bakteriologiczną.

6. Kiedy przygotowano grzyby? Odpowiedź - marzenie brzmi - 3 dni temu, wszyscy je jedli, nikomu nic się nie stało. Trochę zostało, przypomniałem o nich sobie i je zjadłem. Zatrucie jest, ale raczej na pewno bakteryjne, a grzyby są tu tylko przysłowiowym „kwiatkiem do kożucha". Wersja znacznie gorsza - dziś, kilka godzin temu, objawy mają wszyscy co je jedli. Grzyby zostały starannie ugotowane bądź usmażone i niestety były jedyną potrawą (szkoda - ciastka z kremem dawałyby szansę na salmonellę).


Zatrucia nieprzypadkowe (kryminalne) dawniej były częstsze. Tak podobno został uśmiercony cesarz Klaudiusz, na szczęście w dość odległych czasach, kiedy eliminowanie władców za pomocą trucizny było częstą dworską praktyką. Dziś oczywiście nadal są możliwe, ale współczesna toksykologia jest na tyle precyzyjna, że powoli odchodzą do lamusa.

Jak się ustrzec przypadkowego zatrucia grzybami? Rozpoznawanie grzybów to sztuka. Zanim się jednak ją posiądzie warto przestrzegać pewnych dobrych radu:

1. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości rozstrzygnij je na korzyść grzyba i z niego zrezygnuj.

2. Jeśli nie jesteś ekspertem to nie zbieraj grzybów blaszkowatych. Jeśli jesteś, pamiętaj, że muchomorem sromotnikowym prawie zawsze trują się dobrzy grzybiarze i ich rodziny

3. Nie przyjmuj w prezencie przetworzonych grzybów. Zasuszony muchomor sromotnikowy po dziesięciu latach nadal zawiera duże ilości toksyn. Znane są przypadki zatruć marynowanymi grzybami nawet w rok po ich sporządzeniu.   

4. Nie wierz w ludowe metody oceniania grzybów. Grzyby trujące wcale nie musza być gorzkie (sromotnik jest podobno smaczny), a wyjątkowo gorzki goryczak żółciowy, często mylony z borowikiem szatańskim, jest po prostu niesmaczny, po posoleniu nie muszą zżółknąć, a po przecięciu zabarwić się na niebiesko, srebrna łyżeczka podczas gotowania grzybów trujących nie musi sczernieć, a nadgryzienie ich przez owady w lesie wcale nie oznacza, że są jadalne.

5. Nie jedz grzybów przygotowanych kilka dni temu, nawet jeśli inni je jedli wcześniej i nic im się nie stało. Może rzeczywiście nie grozi ci tu już większe niebezpieczeństwo, ale przetrzymana zasmażka grzybowa to świetna pożywka dla enteropatogennych bakterii, a to oznacza biegunkę i mimo wszystko stres, że zatruliśmy się grzybami.

6. Jeśli już tak się stało, że po potrawie z grzybami odczuwasz dolegliwości, nie czekaj aż same przejdą, zgłoś się do lekarza.


Tych wszystkich, którzy nie do końca są pewni co zbierają, zachęcam do korzystania z atlasu grzybów. Precyzyjny opis i zdjęcie, bądź rysunek będą bardzo pomocne przy identyfikowaniu budzących wątpliwości egzemplarzy.

 

                                                                                  dr n. med. Jerzy Romaszko

muchomor sromotnikowyMuchomor sromotnikowy

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.