Niedziela, 22 września 2019, Maurycego, Tomasza, Joachima

Maria Rubik-Grabska

NICIĄ MALOWANE

 

Pani Maria Rubik-Grabska od 28  lat prowadzi koło tkactwa artystycznego, które od 2000 roku działa przy Spółdzielczym Domu Kultury Akces. Wprawdzie ukończyła architekturę wnętrz na poznańskiej ASP, ale że jako aneks do dyplomu miała tkaninę, zajęła się tkactwem. Kiedyś  czynnie. Brała również udział w wystawach. Teraz, można by powiedzieć, że tylko uczy, ale spod jej ręki wyszło około 100 uczennic. To też sukces.  

Kiedy koło działało przy dawanym WDK uczestniczki warsztatów przechodziły roczny kurs i dopiero wtedy dołączały  do koła. Po przedstawieniu trzech prac w różnych technikach tkackich otrzymywały nawet zaświadczenie ukończenia takiego kursu. Miało to wartość praktyczną, bo pozwalało na sprzedaż tkanin. Ale i w tamtych czasach i obecnie większość pań traktuje to rzemiosło jako hobby.  Przez  28 lat członkinie koła uczestniczyły w wystawach wojewódzkich w Kętrzynie, a także w CEiK, MOK, Centrum Francuskim w Olsztynie. Były wystawy w Iławie, Nidzicy i Barczewie, które słynie z Centrum Tkactwa Warmii i Mazur założonego przez Andrzeja i Barbarę Hulanickich. Biorą również udział w wystawach ogólnopolskich, które odbywają się w Turku ( co trzy lata )  i w Bydgoszczy ( co dwa lata ).

W ciągu tych lat wiele pań regularnie poświęcających się tkactwu przeszło długą drogę rozwoju artystycznego. Niektóre z nich równolegle z tkactwem uprawiają również malarstwo, wykonują batiki. Taką bardzo twórczą osobą jest pani Krystyna Maklakiewicz, która miała już swoje wystawy indywidualne. Podobnie panie Wiesława Szlachtowicz,  Wanda Hoffmann, Zuzanna Stefanowska, Waleria Grzesiuk, Lucyna Połonkiewicz. Bardzo twórczymi osobami są Anna Gregorczyk i Renata Śliwka. Wszystkie te panie zdobywały nagrody na wystawach ogólnopolskich. Tkaninę pani Zofii Derewicz zakupiło Muzeum Rzemiosła Tkackiego w Turku. Sukcesy są bardzo ważne, bo po każdym przychodzi jeszcze większy zapał do pracy. Do koła często przyciągają wspomnienia z dzieciństwa, kiedy w niektórych domach widywało się krosna i pracujące na nich babcie, mamy czy sąsiadki. Nagle po latach  odkrywa się w sobie podobną pasję do tkactwa, na którą wcześniej nie było czasu. Większość pań to osoby już na emeryturach.

Prowadzenie koła tkactwa artystycznego daje pani Marii ogromną satysfakcję. Każdą tkaninę przeżywa z ich autorkami. Widzi jak każda praca się rodzi. Jest od początku powstawania pracy, powolnego zapełniania osnowy kolorowym wątkiem. Najwięcej pomaga przy projektach, kiedy trzeba wypracować koncepcję, kolorystykę. Podpowiada jak realizować dany pomysł, bo poza rozwiązaniami kolorystycznymi  można osiągnąć efekt również fakturowo. Potem już jakoś idzie i tylko śledzi się tę żmudną pracę, która, jeśli panie tkają tylko na cotygodniowych warsztatach, może trwać nawet rok.

Za dwa lata koło będzie obchodzić 30-lecie istnienia. Jako, że to jedyne tego rodzaju warsztaty w Olsztynie, członkinie koła będą chciały zaznaczyć tę ważną rocznicę uroczystością jubileuszową. Będzie z pewnością wielka wystawa retrospektywna. Pani Marii marzy się wydanie okolicznościowego wydawnictwa z tej okazji, aby zaprezentować dokonania jej uczennic, które kolorową nicią potrafią wyczarować na krośnie prawdziwe dzieła sztuki.

Nicią malowane (1)
Nicią malowane (2)
Nicią malowane (3)
Nicią malowane (4)
Nicią malowane (5)

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.