Czwartek, 21 czerwca 2018, Alicji, Alojzego, Rudolfa

Jemioła – wyjątkowy pasożyt

Porasta drzewa, czerpie z nich wodę i sole mineralne. A po ścięciu nie brązowieje. Już druidzi przypisywali jej niezwykłe moce, była symbolem życia i lekiem. W naszej spółdzielni mamy jej pod dostatkiem.

W okresie Bożego Narodzenia obok choinek, stroików i kolorowych lampek, także jemioła zdobi wiele domów. Według przesądów chroni gospodarzy przed złem. Podobno też, jak głosi mądrość ludowa bez jemioły roczek goły. I coś w tym musi być, ponieważ podczas zimowego wycinania jemioły z drzew, które prowadzimy w spółdzielni, nasi mieszkańcy chętnie zabierali gałązki jemioły do domów.

Powszechnie jemioła kojarzy się z ozdobą, pod którą należy się pocałować. Według przekazów zwyczaj ów został zapoczątkowany w XVII wiecznej Anglii. Co więcej ponoć na kobietę, która odmówiłaby mężczyźnie pocałunku, mogło spaść nieszczęście albo na zawsze zostałby panną.

Od najdawniejszych czasów jemioła była uważana za roślinę wyjątkową. Oddawano jej boską cześć oraz składano ofiary. Jemiołę i jej właściwości lecznicze, jako pierwszy opisał Teofrast, uczeń Arystotelesa. W Europie przez bardzo długi czas uważano ją za najskuteczniejszy lek przeciw epilepsji – zwłaszcza jemiołę rosnącą na dębach. W Japonii natomiast przyrządzano z niej lek przeciw niepłodności kobiet.

Lektyny, polisacharydy, alkohole cukrowe, aminokwasy, peptydy to najcenniejsze składniki jemioły. Ich ilość zależy od tego, na jakim drzewie roślina pasożytuje. Ten bogaty zestaw cennych substancji sprawia, że jemioła ma tak różnorodne właściwości. Preparaty z niej stosuje się głównie w leczeniu nadciśnienia i miażdżycy.

Nam, zwłaszcza przed świętem zakochanych, najbardziej przypadło do gustu przypisywanie jemiole magii umacniana miłości i zapewnienia trwałość związku. Więc gdyby ktoś chciał na świętego Walentego pocałować się pod jemiołą, jeszcze trochę ich na naszych osiedlach zostało.

 

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.