Niedziela, 22 września 2019, Maurycego, Tomasza, Joachima

Henryk Pietrzak

U pana Henia w ogródku

 

Już niedługo pierwsze kwiaty w ogródku Pana Henryka Pietrzaka. Na róże, z których słynie skwerek między Kołobrzeską 13 c i 13 d trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, ale wiadomo, że ich nie zabraknie. Bo właśnie róże zajmują ¼  ogrodowej przestrzeni. I zawsze są piękne. Amarantowe, żółte, różowe, a nawet pomarańczowe rosną jak szalone, pną się po wspornikach i pachną oszałamiająco.  

Przechodząc ulicą, nie sposób minąć ten osiedlowy zieleniec, aby  nie zatrzymać się choć na chwilkę. A wszystko dzięki panu Henrykowi, który przed ponad dwudziestu laty, odchodząc na emeryturę, postanowił zająć się czymś miłym i pożytecznym. Takim zajęciem, a z czasem pasją stało się dla niego ogrodnictwo. Tak jest do dzisiaj. 88-letni pan Pietrzak sił już wiele nie ma, ale na ile może nadal oddaje się swojemu hobby. Z nie mniejszą energią zajmuje się promocją swego ogrodu. I to z dobrym skutkiem. Jest częstym gościem na łamach nie tylko spółdzielczego „Echa Pojezierza” lecz również „Gazety Olsztyńskiej”. Trafił również do programu lokalnej telewizji. Jest wielokrotnym laureatem konkursu „Na najpiękniejszy balkon i posesję” organizowanego przez Towarzystwo Miłośników Olsztyna, w którym co roku toczy się naprawdę ostra rywalizacja. Starszy pan, w charakterystycznej marynarskiej czapeczce, jest dobrze znaną postacią nie tylko w swojej dzielnicy.

Zdecydowaną większość drzew, krzewów i kwiatów w tym mini parku ufundował z własnej emerytury. „Na szczęście mam dobrą żonę” – mówi pan Henryk. Pani Barbara Pietrzak nie tylko akceptuje hobby swojego męża, ale go w tym wspiera.  Miodowo pachnące krzewy, które rosną tuż przy chodniku, przywieźli aż z Kołobrzegu. Część iglaków dostał od syna. Dzisiaj to już dorodne choinki, trochę oryginalnie przystrzyżone, żeby nie zacieniać mieszkań sąsiadów z parteru budynku. Największą dumą  pana Pietrzaka są jednak róże. Może dlatego, że wymagały najwięcej troski i starania. Ziemię trzeba było zasilić nawozem, a kwiaty systematycznie doglądać. Piękne róże kuszą, więc zdarza się, niestety, że od czasu do czasu ktoś zerwie parę pąków.

Ta oaza zieleni przynosi korzyści również sąsiadom z pobliskich domów. Po pierwsze jest na co popatrzeć, po drugie piękne kwiaty pachną, a kipiąca zieleń sprawia, że powietrze jest tu świeższe, co ważne dla mieszkańców centrum miasta. Pracę pierwszego ogrodnika  w dzielnicy wspiera również administracja osiedlowa Spółdzielni Mieszkaniowej „Pojezierze” nawożąc ziemię, podlewając rośliny i formując żywopłot.

Na koniec parę słów o innym jego hobby. Jest nim ziołolecznictwo. Pan Henryk wierzy w zdrowotne właściwości natury. Ścina czubki sosen i produkuje z nich syrop przeciwkaszlowy. Środek uodparnia również na grypę i podobne infekcje. Innym specjałem jest wyciąg z orzecha włoskiego. Ma pomagać dosłownie na wszystko, a zwłaszcza poprawiać wzrok. Oprócz ziołowych nalewek pan Henio zaleca wszystkim spacery i dużo ruchu na świeżym powietrzu. Sam jest przykładem skuteczności tych rad. Codziennie na dworze, w ogrodzie, na ulicy, w sklepie. Aż trudno uwierzyć, że w tym roku będzie obchodzić 89. urodziny.

Henryk Pietrzak

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.