Sobota, 23 września 2017, Bogusława, Tekli, Liberta

Gdy ukąsi cię żmija

Na pewno niejednokrotnie na spacerze w lesie zdarzało się Państwu napotkać tabliczki z ostrzeżeniem o  żmijach. Może nawet niektórzy odnotowali bezpośrednie spotkanie z tym groźnym gatunkiem. Generalnie obowiązuje zasada – nie wchodzić sobie w drogę. Zbyt bliski kontakt z przedstawicielem jedynego jadowitego węża w Polsce może być  niebezpieczny, ale raczej nie grozi śmiercią.

Żmija zygzakowata (Vipera berus) jest gatunkiem jadowitego węża z rodziny żmijowatych (Viperidae). Osiąga długość od 90 do 120 cm. Cechy charakterystyczne to grzbiet o zabarwieniu brązowym, srebrzystoszarym, żółtawym, oliwkowozielonym, niebieskoszarym, pomarańczowym, czerwonobrązowym lub miedzianoczerwonym. Na grzbiecie widoczny jest ciemniejszy od barwy podstawowej zygzak. Żmiję można napotkać nie tylko w samym  lesie. Występuje również na ich obrzeżach, a także  na podmokłych łąkach.  Wprawdzie lubi się powygrzewać na słońcu, ale przede wszystkim  wybiera  siedliska o chłodnym mikroklimacie. Głównym pokarmem żmij są małe ssaki owadożerne (ryjówki, krety) oraz gryzonie (myszowate, nornikowate). Poluje także na żaby, jaszczurki, pisklęta ptaków oraz owady (prostoskrzydłe, biegaczowate. Żmija wydaje się być mało ruchliwa, ale w ataku jest naprawdę bardzo szybko. Ofiarę uśmierca jadem i dopiero wtedy połyka. Specjalne połączenie kości czaszki umożliwia jej połykanie ofiary znacznie większej od własnej głowy. Żmija, jak każdy wąż, jest głucha i ma słaby wzrok. W orientacji pomaga jej zmysł chemiczny (węch i dotyk) – tu dużą rolę odgrywa ruchliwy, długi i rozdwojony na końcu język. Tryb życia dzienny. Chętnie przebywa pod kamieniami, krzewami lub wśród korzeni drzew. Najczęściej ucieka przed napastnikiem, atakuje w sytuacji, gdy jest osaczona. Najpierw jednak zazwyczaj głośno syczy, stosunkowo rzadko kąsa, gdyż wbrew pokutujących przesądom, żmije nie czyhają wyłącznie aby ukąsić człowieka. W wielu przypadkach żmija woli się wycofać i jeśli tylko nie będzie się jej drażnić – nic złego się nie stanie. Jeśli już doszło do ukąszenia – nie należy (jak praktykowano dawniej) przecinać rany, gdyż zabieg ten, wykonany niefachowo, może doprowadzić do zakażenia rany, uszkodzenia znajdującego się w pobliżu nerwu, ścięgna czy większego naczynia krwionośnego. Nie wolno także rany wysysać, gdyż, po pierwsze – w jamie ustnej znajdują się także drobnoustroje, które mogą zakazić ranę, a po drugie – osoba przeprowadzająca taki zabieg może mieć drobne skaleczenia czy mikrourazy w jamie ustnej, przez które mógłby wniknąć jad. Nie wolno także stosować na ranę nadmanganianu potasu, gdyż może to spowodować zgorzel i wywołać powstawanie trudno gojących się ran. Nie zaleca się dezynfekowania spirytusem. Najlepiej, jeśli to możliwe, przemyć  miejsce ukąszenia wodą z mydłem. Zalecane dawniej zakładanie opaski uciskowej musi być wykonane bardzo umiejętnie – trzeba ją założyć powyżej rany (między miejscem ukąszenia a sercem), a ucisk nie może być zbyt mocny – tętno powinno być wyczuwalne. Nie rzadziej niż co dwadzieścia minut należy zdjąć opaskę na jedną – dwie minuty, a w ogóle nie powinna ona być zakładana na dłużej niż jedną godzinę. Zaniedbanie tych zaleceń może doprowadzić do niedotlenienia kończyny i rozwinięcia się zgorzeli. Nie wolno także podawać osobie ukąszonej alkoholu, gdyż przyspiesza on krążenie krwi i wchłanianie jadu z rany. Można za to zanurzyć ukąszoną kończynę do zimnej wody z kawałkami lodu. Najlepszą metodą udzielenia pomocy jest unieruchomienie pokąsanej kończyny i poziome jej ułożenie oraz podawanie dużych ilości płynów (zwłaszcza kawy i herbaty) i jak najszybsze dostarczenie chorego (w ciągu godziny, najdalej dwóch) do lekarza, który poprowadzi dalszą kurację (podawanie surowicy i innych leków). A jakie są objawy ukąszenia przez żmiję? Już samo ukąszenie jest bolesne. Miejsca nakłucia przez zęby jadowe żmii, oddalone od siebie o około jeden centymetr, szybko czerwienieją, pojawia się również obrzęk. Objawy ogólne to: zawroty i bóle głowy, nudności, wymioty, krwawienia z błon śluzowych, w cięższych przypadkach zaburzenia w połykaniu, duszność, omdlenia. Ukąszenie żmii jest niebezpieczne szczególnie dla dzieci i osób starszych (które są znacznie bardziej wrażliwe na jad niż dorośli) – dotyczy to zwłaszcza ukąszeń twarzy, szyi i karku: może spowodować nawet ich śmierć. Dla zdrowych, dorosłych osób ukąszenie żmii w zasadzie nie powinno stanowić zagrożenia dla życia. Jednak nawet taką osobę należy szybko zawieźć do lekarza, który zadecyduje o dalszym leczeniu i podaniu surowicy (choć to ostatnie nie zawsze jest konieczne). Trzeba pamiętać, że surowica neutralizuje działanie jadu, ale nie regeneruje uszkodzeń spowodowanych jego działaniem – podana zbyt późno w zasadzie nie przynosi pożądanych skutków. Żmija zygzakowata podlega ochronie prawnej. Od wieków ludzie obawiali się jej ukąszenia i starali w różny sposób temu zapobiegać (na ogół niemiłosiernie tępiąc żmije), a kiedy już do niego doszło – znaleźć odtrutkę. Słynny „kamień wężowy” – porowaty minerał – był przykładany na ranę po ukąszeniu żmii i – według wierzeń – miał wchłaniać jad. Kiedyś wierzono, że sproszkowane ciało żmii stosowane wraz z innymi składnikami stanowi niezawodną odtrutkę (tak zwany teriak) na wszystkie znane trucizny, w tym także na ukąszenia żmij. Jako środek przeciwreumatyczny stosowano je w formie nalewki na spirytusie. Z wysuszonych i sproszkowanych żmij sporządzano mikstury wykorzystywane leczeniu w gruźlicy, ran, stłuczeń i w chorobach oczu. Jad tego węża może być trujący dla człowieka, ale stosowany jest także w lecznictwie – do dzisiaj wytwarza się maści rozgrzewające typu Viprosal – i używa przy różnych kontuzjach, jak skręcenia czy stłuczenia nóg. Także z jadu żmii sporządza się antidotum: surowicę podawaną po ukąszeniach tych gadów. ( źródło: www.pkwe.pl )

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.