Sobota, 23 września 2017, Bogusława, Tekli, Liberta

Choinka długo zielona

Jest taka bajka Jana Christiana Andersena zatytułowana po prostu „Choinka”. To opowieść o drzewku, któremu wydawało się, że rośnie zbyt wolno i marzyło, żeby być dużą choinką. I jak to napisał bajkopisarz „Nigdy nie była zadowolona. Zawsze chciała być duża, by widzieć ponad innymi lub być masztem na statku, tak jak starsze choinki.” W końcu jej marzenia spełniają się. Ale nie do końca tak, jakby sobie tego życzyła. Zamiast na okręt trafiła do Kopnehagi by być świąteczną choinką w wielkim domu. Była szalenie dumna z tego, że została wspaniale ubrana, oświetlona, że wszyscy się nią zachwycali, ale wiadomo – święta minęły, choinka zaczęła wysychać i wreszcie skończyła żywot, najpierw na śmietniku, a potem w piecu.

Nie wyobrażamy sobie Bożego Narodzenia bez choinki. Dom, do którego trafia zielone, pachnące lasem drzewko nabiera szczególnej atmosfery, a gdy jeszcze zostanie ono przystrojone pięknymi ozdobami i lampkami, nawet dorośli cieszą się jak dzieci. Moda na wystrój choinki też zmienia się w miarę upływu czasu. Kiedyś wieszano na niej orzechy, jabłka i słomiane łańcuchy, a blasku dodawały woskowe świece. Potem przyszedł czas na szklane bombki oraz elektryczne lampki.

Jednego nie możemy niestety uniknąć - po kilku dniach nawet najpiękniejsze drzewko zaczyna wysychać, osypywać się i kończy swój żywot, jak ta andersenowska choinka. Są pewne sposoby, żeby opóźnić ten nieuchronny proces wstawiając drzewko do wiaderka z wilgotną ziemią, albo wręcz do samej wody, oczywiście zabezpieczając uprzednio jego stabilność. Trzeba pamiętać, aby wcześniej oczyścić pień choinki z żywicy, aby umożliwić jej wchłanianie wilgoci. Można dodać do wody wypróbowanych użyźniaczy, jakie normalnie stosujemy do roślin zielonych, czy do kwiatów. Podobno nawet cukier podziała na naszą choinkę konserwująco. Dobrze zrobimy, gdy co jakiś czas będziemy choinkę zraszać, tak jak to czynimy na przykład z paprotką. Te zabiegi sprawią, że drzewko będzie cieszyć nasze oczy nawet przez kilka tygodni. Oczywiście pod warunkiem, że postawimy ją z dala od kaloryferów i będziemy chronić przed bezpośrednim wypływem dziennego światła.

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.