Sobota, 23 września 2017, Bogusława, Tekli, Liberta

Białe kruki w spółdzielni

Nie tylko na strychach starych domów można znaleźć skarby. W naszej spółdzielni też zachowały się dwa rarytasy. Obłożone w zielne płótno, szeleszczące pożółkłymi kartkami kroniki, w których uwiecznione są ważne wydarzenia dotyczące spółdzielni, niemal od początku jej istnienia. Zapiski jednak nie wyszły spod ręki kronikarza, tylko stanowią zbiór wycinków z gazet.

Kiedyś, kiedy nie było jeszcze komputerów i nie można było prostym kliknięciem myszki zarchiwizować ważnego wydarzenia, robiło się tzw. „prasówki”. Starsza młodzież zapewne pamięta, że takie zadania jak „prasówki”, trzeba było też robić do szkoły. Taka nietypowa „prasówka” powstawała też w spółdzielni. Ktoś, choć teraz trudno ustalić kto, regularnie od lipca 1959 roku do grudnia 1978 roku, wycinał z lokalnych oraz ogólnopolskich gazet  wszystko co dotyczyło Spółdzielni Mieszkaniowej  „Pojezierze” i zapełnił tym gęsto dwie pokaźne księgi kronik.

Najwięcej wycinków jest z „Gazety Olsztyńskiej” i „Głosu Olsztyńskiego”. Pierwszy pochodzi z lipca 1959 roku. Typowym, jak na tamte czasy językiem, w których formę „pan” zastępował „obywatel” bądź „towarzysz” dziennikarz „Głosu Olsztyńskiego” relacjonował  postęp prac przy kończącej się budowie pierwszego wznoszonego  przez Młodzieżową Spółdzielnię Mieszkaniową „Pojezierze” budynku przy ul. Kołobrzeskiej. Warto w tym miejscu przypomnieć genezę jednej z pierwszych i największych w województwie spółdzielni mieszkaniowych.  

Zawiązała się 23 września  1957 roku z inicjatywy dwudziestoosobowej grupy młodych robotników, inżynierów, lekarzy i nauczycieli. Już  14 grudnia tego samego roku w olsztyńskim Sądzie zarejestrowany został Statut Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej „Pojezierze”.

Członkowie założyciele „Pojezierza”  nie mieli początkowo nic poza entuzjazmem i niezłomną wolą umożliwienia olsztyniakom zdobycia własnego dachu nad głową.  Pierwszy budynek, z 40 mieszkaniami, spółdzielnia kupiła od Prezydium MRN. Władze miasta przekazały też plac przy ul. Kołobrzeskiej pod zabudowę i tam, w 1958 roku, rozpoczęto budowę pierwszego domu. W styczniu 1960 roku wprowadziło się do niego 27 rodzin. Nic dziwnego, że zarówno sama spółdzielnia, jak i budowany przez nią pierwszy blok, cieszyły się dużym zainteresowaniem ówczesnych mediów.

Gazetowe wycinki pożółkły ze starości. Na niektórych widnieją też zdjęcia, jednak słaba technika w jakiej zostały wydrukowane, teraz uniemożliwia ich ostry odbiór.

Niezależenie jednak od klimatu minionej epoki, przeglądanie tych kronik, to jak dotykanie historii. Możemy się z nich dowiedzieć na przykład tego, że mieszkańcy pierwszego spółdzielczego domu przy Kołobrzeskiej zgodnie z życzeniem mają plastykowe podłogi w kuchniach, a kolory na jakie chcą mieć pomalowane ściany w mieszkaniach, mogą sobie uzgodnić z kierownikiem budowy. Takich szczegółów z życia spółdzielni i jej mieszkańców jest dużo więcej. Oprócz kolejnych wznoszonych domów,  popularnych w tamtych czasach czynach społecznych, dziennikarze odnotowali też i to  w 1967 r. spółdzielnia „Pojezierze” zorganizowała własny teatrzyk kukiełkowy.

Nie tylko lokalna prasa interesowała się rozwojem i działalnością „Pojezierza”. Na przykład ogólnopolska harcerska gazeta „Świat Młodych”, odnotowała, że w 1978 roku na terenie spółdzielni, ściślej na 25–tysięcznym osiedlu „Kormoran” powstał drugi w Olsztynie Klub Międzynarodowej Książki i Prasy. I to jest jedyny artykuł z kolorowymi zdjęciami, który znajduje się w naszych nietypowych kronikach.

 

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.