Środa, 22 listopada 2017, Cecylii, Marka, Maura

Bądź zdrów!

O zdrowie trzeba dbać cały rok, ale tak się składa, że każda poru roku stawia nas przed innymi potencjalnymi zagrożeniami. Zimą wiadomo – trapią nas infekcje dróg oddechowych, a czasem i grypy. Lato jest o tyle podstępniejsze, że na równi z udarem słonecznym można zapaść na anginę, pomimo że świeci słońce ( o ile w danym momencie nie pada ) i upajając się piękną pogodą korzystamy z wakacyjnego wypoczynku. Tak więc urokliwa sceneria lata nie może nas zwolnić z czujności, dbałości o zdrowie i przestrzegania podstawowych zasad higieny. W upale nawet błaha niedyspozycja żołądkowa może przecież spowodować poważne problemy zdrowotne.

Ale zacznijmy od tego, żeby nie nadużywać słońca, które może być powodem nie tylko wspomnianych udarów, lecz czasami zwykłych oparzeń skóry mogących doprowadzić do niebezpiecznych zmian, nawet o charakterze nowotworowym. A więc pierwsza rada – nie przesadzajmy z opalenizną. Pamiętajmy, że nasze prababki nie ruszały się w słoneczne dni bez parasolki ( której nazwa oznacza przecież ochronę przed słońcem ), kapelusza, a nawet rękawiczek. Oczywiście nie musimy iść w ich ślady, gdyż bladą, alabastrową cerę wyparła moda na zdrową, lekką opaleniznę, ale dawkujmy kąpiele słoneczne z umiarem i pamiętajmy o letnich kreacjach – jasnych, przewiewnych, z włókien naturalnych - i koniecznie o zabezpieczeniu głowy przed ostrym słońcem.

Upał w naturalny sposób kieruje nas do najbliższej lodówki i sięgnięcia po zimny napój albo lody. Z tej kombinacji przegrzanego organizamu i lodowego remedium rodzi się angina – najczęście w przypadku osób podatnych na tego typu schorzenia. Ale nie tylko, bo okazuje się, że lato to ulubiona pora podstępnie atakującej anginy. Nic gorszego w czasie wakacji niż bolące gardło i temperatura. Anginy nie można leczyć w sposób domowy. Owszem, ziółka na pewno nam nie zaszkodzą, a nawet częściowo złagodzą objawy, lecz pamiętajmy, żeby jak najszybciej udać się do lekarza, który zapisze nam odpowiedni antybiotyk. Lepiej oczywiście uniknąć infekcji stosując drugą radę – pijmy napoje o bardziej przyjaznej temperaturze, a po lody sięgajmy, gdy trochę ochłoniemy z upału.

Latem dają o sobie znać również owady – w mieście głównie muchy, pszczoły, osy i komary, a w lesie, czy na łąkach dodatkowo mrówki i kleszcze. Jest sporo preparatów, które zniechęcają nieproszonych gości do inwazji na nasze mieszkania, a także zabezpieczające nas przed ukąszeniem. Szczególnie muszą uważać osoby uczulone na jad pszczół i os. Lepiej nie pić słodkich napojów bezpośrednio z butelki, a tylko ze szklanki, przynajmniej będziemy widzieli, czy do płynu nie wpadł groźny owad. Po leśnym spacerze trzeba uważnie obejrzeć się, czy nie przynieśliśmy na skórze lub ubraniu kleszczy, które wpijają się najchętniej w pachwiny, pachy, miejsca pod kolanami, wszędzie tam, gdzie łatwo mogą dotrzeć do naczyń krwionośnych. Jeżeli wczepiły się w skórę, wyjmiemy je używając pęsety, uprzednio smarując miejsce odrobiną tłuszczu. Ślad po ukąszeniu należy zdezynfekować. Gdyby jednak w miejscu ukąszenia pojawiło się charakterystyczne zaczerwienie, któremu towarzyszyłaby temperatura, czy inne nietypowe objawy, należy natychmiast udać się do lekarza. Z komarami dajemy sobie radę kupując odpowiednie płyny i aerozole.

To, że owoce, od których uginają się obecnie stragany, przed jedzeniem należy wymyć, najlepiej w ciepłej, a na pewno w czystej wodzie, nie trzeba chyba przypominać, a może jednak……?

Przestrzegając tych nieskomplikowanych zaleceń możemy mieć pewność, że lato zamiast chorób przyniesie nam tylko bezbolesny zastrzyk zdrowia i krzepkości, którego zbawienne skutki będziemy odczuwać w czasie nieuniknionych przecież jesiennych słot i zimowych zamieci.

 

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.