Sobota, 23 września 2017, Bogusława, Tekli, Liberta

Akademia Wyjątkowego Rodzica oswaja z innością dziecka

Dzień, w którym rodzice dowiadują się o niepełnosprawności syna czy córki, często jest najgorszym w całym życiu. Trudno pogodzić się z myślą, że dziecko zawsze będzie wymagać specjalnej opieki. Żeby ułatwić niełatwą podróż przez szczególne rodzicielstwo, olsztyńskie Stowarzyszenie Wyjątkowe Serce stworzyło Akademię Wyjątkowego Rodzica. W roli przewodników występują specjaliści i sami rodzice dorosłych już niepełnosprawnych. 

– Pomysł pojawił się dzięki obserwacjom i informacjom od  rodziców. Żeby dać im nadzieję, poczucie, że nie są sami, że inni ludzie przeszli i przechodzą tą samą drogę – mówią Julita Mikołajczyk i Iwona Olszewska, logopedki z ZPE, inicjatorki Akademii. – Warsztaty są i będą bezpłatne, na razie będą odbywać się raz w miesiącu, zwykle w ostatnią sobotę.

W sobotę (31.01) odbyło się pierwsze spotkanie w Zespole Placówek Edukacyjnych przy ul. Turowskiego, szkole współprowadzonej przez Stowarzyszenie Wyjątkowe Serce. Przyjechało 26 rodziców z całego województwa. Cykl spotkań zainaugurował wykład Wandy Agnieszki Jabłońskiej, dyrektor ZPE i przewodniczącej SWS na temat, jak prawo pomaga w praktyce niepełnosprawnym dzieciom, czyli jak starać się o orzeczenie o niepełnosprawności, jak powinno wyglądać prawidłowo napisane orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego i gdzie starać się o pieniądze na likwidację barier architektonicznych czy zakup komputera.

 – Chciałabym też podkreślić rangę koncepcji życiowej: bądźmy pozytywni dla innych, nigdy roszczeniowi. Zachowujmy się tak, żeby ludzie nas lubili. Wtedy także urzędnicy bardziej zaangażują się w pomoc – mówiła Wanda Agnieszka Jabłońska. – Naprawdę bardzo wiele zależy od naszego podejścia!

Następny wykład wygłosiła Anna Świder, psycholog z ZPE. Był on poświęcony sygnałom ostrzegawczym w pierwszych latach życia dziecka. Rodzice dowiedzieli się, kiedy powinien niepokoić ich brak mowy, kiedy nieumiejętność chodzenia i jakie zachowania są nieadekwatne do wieku. Na koniec spotkali się z Hanną Szałkowską, mamą 23–letniego już Kuby z autyzmem. I usłyszeli, że niepełnosprawność dziecka to jeszcze nie koniec świata, że  w żadnym wypadku nie powinni jednak być sami. Że najlepiej pogodzić się z niepełnosprawnością i po prostu akceptować dziecko takim jakim jest. Nie stawiać mu wygórowanych wymagań, nie liczyć na cud z niebios czy cudowne terapie, bo to prosta droga do rozczarowań i poczucia życiowej porażki.

– Dzisiaj rodzice dzieci z autyzmem i tak mają dużo łatwiej niż my 20 lat temu – zaznaczała Hanna Szałkowska. – Na początku lat 90, kiedy urodził się Kuba, lekarze twierdzili, że to normalne, że chłopcy w wieku 6 lat nie mówią. Albo że syn jest leniwy i dlatego nie chce mu się mówić, a autyzm to fanaberia inteligentnych rodziców. Nie było też szkoły dla takich dzieci, musieliśmy stworzyć ją sami. Gdy połączyliśmy siły z Wandą Agnieszką Jabłońską, udało się utworzyć ZPE. Dziś rodzice nie muszą się o to martwić.

Wszyscy rodzice słuchali z ogromnym zaciekawieniem, robili notatki, zadawali wiele pytań. Wszyscy też zapisali się na kolejne warsztaty, które odbędą się 21 lutego.

– Dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy, wiele uświadomił mi wykład pani Jabłońskiej – mówi Katarzyna z Ostródy, mama chłopca z autyzmem. – Niestety szkoły publiczne nierzadko nie wiedzą jak radzić sobie z autystycznymi dziećmi, nie zawsze współpracują odpowiednio z rodzicami. Sama spotkałam się z przypadkiem, gdy nauczycielka odmówiła napisania opinii o uczniu potrzebnej do wydania orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Mam nadzieję, że dzięki Akademii i podobnym inicjatywom uda się to zmienić.

( źródło: www.olsztyn24.com )

© 2012. Wszelkie prawa zastrzeżone.